Logo www.stopquadom.pl
Rzecz jest o tym, co zobaczysz w Polsce zwłaszcza wschodniej gdy zrobisz się całkiem przezroczysta y ...
środa, 25 stycznia 2012
Pogrzebię kijem w mrowisku...

No dobra. Wsadzam kija w mrowisko. Zaraz się narażę, leśnicy mnie z lasu wygonią, a myśliwi zastrzelą (przypadkiem).

Ale pomyślcie, co byście powiedzieli na taki cytat (http://lesniczowka.blox.pl/2011/12/Lesne-drogi-drogie-sa8230.html)?

"Drogi dla lasu są jak żyły dla organizmu ludzkiego" 

Czy naprawdę wolelibyśmy las z odwodnioną drogą, wyrównaną, szeroką na dwa auta, wyszlifowaną i odśnieżoną może jeszcze?

Czy może wolimy leśne dukty, a może zwierzęce ścieżki, a może w ogóle nic. Może po prostu w lesie wystarczyłby las po prostu.

No chyba, że las to grządka, a drzewa to uprawy, a drogi to międzyrzędzia, a runo to chwasty, a dziki i sarny to szkodniki, bo obgryzają uprawy, więc się je grodzi siatką, a zwierzętom podrzuca buraki, kukurydzę i siano...

Ja jednak wolę las bez upraw.

Na przykład taki (okolice Dubienki)

las

wtorek, 24 stycznia 2012
Wku... (zdenerwowałam się)

Ja naprawdę jestem spokojna, serio. Ale jak widzę takie strony:

http://www.extreminada.com/mikrorelacje/0/0,784,0,0,ekspres_4x4_mikrorelacja_z_rajdu_4x4.html

i takie zdjęcia, z takimi podpisami:

http://www.extreminada.com/f.php?c=mikrorelacje&id=1440

cholera mnie bierze jasna. Czy aby na pewno zrozumiałam ekstremalną AKTYWNOŚĆ?

Czy mój polski jest tak słaby, że nie kojarzy znaczenia słów? Szlak pieszy i rowerowy nie jest przypadkiem dla pieszych i rowerów? Najlepiej, kurna, rozjedźmy wszystko, bo nóżki nam już poodpadały, więc jazda - furami 4x4, quadami po wąwozach, łąkach, lasach. A co...

Jasny gwint - i to nie są jakieś tam mięśniaki na quadach, ale profesjonalni fotografowie Roztocza.

O święty Judo... (od spraw beznadziejnych)- albo mnie olśnij, albo ja tu czegoś  nie rozumiem.

poniedziałek, 17 stycznia 2011
Kłócą się o monopol, a lasów coraz mniej.

Staram się, ale jako żywo, pojąć nie mogę do jakich paradoksów może jeszcze nas doprowadzić taka stara prawda "Polak potrafi".

Przesyłka. Po taniości, za 1 zł. Podejrzanie mało. Znaczek jakiś taki naklejkowy, nie-lizany. Ważę w dłoni, jakiesik ciężkie. Ze środka wypada list "miłosny" z banku - wyciąg bankowy.

Ale wypada też jeszcze takie coś:

inpost

http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/biznes/inpost-atakuje--czy-paczkomaty-wykoncza-poczte-polska,64493,1

Co to kurna jest?

Teraz już wiem. Antymonopolowy dopełniacz masy. Tak, tak narodowy operator pocztowy czy jak tam go zwą zagwarantował sobie monopol do pewnej wagi, więc go macherzy podeszli z tyłu i dokładają to i owo. Są i blaszki i kalendarzyki, mi się dostał notesik. Nieporęczny nieco i niezamawiany. Ale waga jest. Klient zadowolony, bo mniej zapłacił za przesyłkę. Ino monopolista płacze i skamle.

A lasy fru fru, jedna sosenka po drugiej, kładą się do snu wiecznego.

Nie ma co. Biznes jak się patrzy.

19:48, wioskowyglupek , wzburzenia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 lipca 2010
Dlaczego nie kupię niczego w media markt

Dlaczego?

Ano dlatego:

http://lublin.com.pl/artykuly/pokaz/1128/index.php?op=artykuly&s=504

Że sama tego nie zrobiłam, nie wiem. A może wiem. Ale nie o mnie.

Ale dlaczego reklama ta nie wzbudza sprzeciwu wszystkich tych, tak ochoczo protestujących przeciw każdego typu obrazom: a to uczuć religijnych, a to tzw. dobrego imienia, tego niestety wytłumaczyć sobie nie umiem. Cerkiew wszak w pobliżu bardzo bliskim jest billboardu. I kościół niedaleko, muzeum też naprzeciw. Czy wszyscy oślepliśmy?

Cóż, jak to mówią sex sells anything. No więc sprzedawajmy. Tylko dlaczego ZAWSZE tylko połowa tego seksu? Jak wiadomo potrzeba jest dwojga. A tu proszę ZAWSZE tylko Pani, śliczna, wiotka, zagraniczna. Blondi lub też nie. Spódniczka, loczki, szminka.

ble, ble, ble.

Czekam na Pana. Skoro już się sprzedajemy - sprzedajmy się razem.