Logo www.stopquadom.pl
Rzecz jest o tym, co zobaczysz w Polsce zwłaszcza wschodniej gdy zrobisz się całkiem przezroczysta y ...
wtorek, 27 lipca 2010
Wioskowy głupek odc. 4

Jasna strona mocy

kukawka dwulistnik

Storczyk kukawka                                   Dwulistnik muszy

Dobrze, że jeszcze mogę na nie patrzeć.

Że beton czasem kruszeje. Że zaczęte "wielkie inwestycje" bywają jeszcze porzucane i dają się zarastać. Że są jeszcze drogi ze znakiem "koniec nawierzchni". Że śliczne chodniki zmywa nagła burza. Że jest jeszcze błoto, piach i poszarpanie. Ten cały potrzebny pierwotny "bajzel", z którego może powstać ugór i nieużytek. Ten trzeci kwadracik trójpolówki.

Że są dziury na drodze, w których wyrasta trawa i oset. Że są jeszcze chwasty, że mech zarasta stare mury. Że krnąbrna, "zła" rzeka jeszcze wylewa poza swe koryto.

Żyję tylko po to, by to widzieć. Cała reszta jest tylko drogą do tych "że".

Chropowatość tej planety, niezawodność fotosyntezy, małe doskonałości i nie-doskonałości liścia, naiwność trzmieli zapylających oszukańcze storczykowe kwiaty...

Dobrze, że nie wszystko jeszcze zależy dziś od ludzi.

Ponidzie 7 rano

ponidzie

16:09, wioskowyglupek
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 lipca 2010
Dlaczego nie kupię niczego w media markt

Dlaczego?

Ano dlatego:

http://lublin.com.pl/artykuly/pokaz/1128/index.php?op=artykuly&s=504

Że sama tego nie zrobiłam, nie wiem. A może wiem. Ale nie o mnie.

Ale dlaczego reklama ta nie wzbudza sprzeciwu wszystkich tych, tak ochoczo protestujących przeciw każdego typu obrazom: a to uczuć religijnych, a to tzw. dobrego imienia, tego niestety wytłumaczyć sobie nie umiem. Cerkiew wszak w pobliżu bardzo bliskim jest billboardu. I kościół niedaleko, muzeum też naprzeciw. Czy wszyscy oślepliśmy?

Cóż, jak to mówią sex sells anything. No więc sprzedawajmy. Tylko dlaczego ZAWSZE tylko połowa tego seksu? Jak wiadomo potrzeba jest dwojga. A tu proszę ZAWSZE tylko Pani, śliczna, wiotka, zagraniczna. Blondi lub też nie. Spódniczka, loczki, szminka.

ble, ble, ble.

Czekam na Pana. Skoro już się sprzedajemy - sprzedajmy się razem.

 

Zachód słońca na wschodzie.

zachod


18:05, wioskowyglupek
Link Dodaj komentarz »
Cukrowy burak

Kiedyś buractwo pachniało biedą, wszawicą, łachmanem. Z daleka woniało prostakiem. Wyzierało zza prostej, nieogolonej, czasem też bezzębnej twarzy. Miało swoje korzenie w wychowaniu ulicy, sieroctwie lub czasem zwykłej złośliwości losu.

Zawsze jednak było nękane, pogardzane, traktowane z odrazą i wstrętem. Nikt buractwem zachwycać się nie śmiał. Dziś rzeklibyśmy było passe.

Dlaczego więc dziś, z buraka robi się lukrowane ciasteczko, a samo buractwo jakże często pachnie bogactwem i adidasem? Wygalantowani w cool-spodenki, w markowym podkoszulku, ludzie ci wabią nasze powonienia wodą kolońską "cukrowy burak"?

Dlaczego gdy popatrzymy na ich pięknie ogolone twarze, śliczne uzębienia, nowiutkie buty i plecaki mamy ochotę ich nigdy już więcej nie oglądać? Dlaczego z ich ust leje się rynsztok, choć chowała ich nie ulica, ale matka-polka i ojciec-polak? Oboje katolicy.

Dlaczego kosz na śmieci, kiedyś oznaka postępu stał się przedmiotem pogardy, a w miejsce niego pojawia się dziś przydrożny rów zapełniany puszkami  kofeinowego Super-power-hiper-active pobudzacza? Jak to się stało, że na super topie jest pogardzać ciszą, a w jej miejsce włączyć na full brzęczącą mp3kę?

 

Żyję w buraczanym miejscu. Mimo niedawno zamkniętej, ostatniej w okolicy cukrowni, cukrowy burak ma tu się świetnie. Rozplenia się niczym chwast. Oprysków zabrakło.

Chyba więc wolę pastewne.