Logo www.stopquadom.pl
Rzecz jest o tym, co zobaczysz w Polsce zwłaszcza wschodniej gdy zrobisz się całkiem przezroczysta y ...
środa, 08 grudnia 2010
I na cholerę było studiować ekonomię

-Trzeba też sobie jasno powiedzieć, że gdyby wszyscy ludzie na Ziemi chcieli żyć tak, jak np. my w Polsce, jak Ty i ja, to nasza biedna planeta by tego nie wytrzymała. Mimo to ciągle podstawową wartością jest wzrost gospodarczy i przekonanie, że kupowanie rzeczy jest świętym obywatelskim obowiązkiem, bo dzięki niemu budżet państwa ma więcej pieniędzy. Uważamy też, że należy pomagać biednym krajom, aby ludzie tam żyjący osiągnęli dobrobyt, czyli żeby żyli życiem podobnym do naszego. Ostatecznie sprowadza się to do ulegania nieokiełznanej konsumpcji. (Odkrywanie natury. Praktyka głębokiej ekologii - Ryszard Kulik) 

http://pracownia.org.pl/pliki/odkrywanie_natury_ryskulik.pdf)

Tak, ogarnął nas prawdziwy Szał uniesień rodem z Podkowińskiego. Pędzimy na tym koniu, gna nas własne nienasycenie. Po latach chudych przyznaliśmy sobie prawo do nurzania się w luksusach. Zalewa nas masa chińskiego pseudoszczęścia malowanego rączką dziecka, które o naszym luksusie marzy. Kupujemy, ustawiamy, wymieniamy na lepsze. Stare - buch na śmietnik, czyli tam skąd przybyło nasze szczęście. Z ojczyzny dziecka, którego rączka składała maleńkie plastikowe części w błyszczące nowe Blackberry.

Zarabiamy na nowe samobieżne pralki, nabłyszczające zmywarki, plazmy, mp6-tki i dolby-suroundy.

Ludzie mówią, że jeden szew na czas zaoszczędza dziewięciu, a wiec robią dzisiaj tysiąc szwów, żeby jutro nie zrobić dziewięciu. (Tao Kubusia Puchatka - Benjamin Hoff)

I tak sie toczy nasza codzienność. Ogólnie nie trendy jest mieć czas, i zupełnie nie w modzie jest mieć ten ludzki pęd do rozwoju zwyczajnie gdzieś... Chodzić, nie jeżdzić jak wariat. Robić na dziś, a nie na wczoraj. Nie myśleć o excelu w weekend, tylko włóczyć się po lesie.

O, to już grzech śmiertelny, żeby tak w sobotę nie czuć stresu.

wtorek, 07 grudnia 2010
Kocham PKS cd.

rybczewice1

W PKSie wszystko ma swoje miejsce i swój czas. Wsiadasz, rozglądasz się za miejscem. Zdaje ci się - polujesz na najlepsze. W gruncie rzeczy i tak siądziesz tam gdzie siąść miałeś. Ty tu nie wybierasz.

Numerem Jeden zawsze jest kierowca, zwany zwykle: Kierownikiem, Panem Szoferem, Szefem, Szeryfem. To on prowadzi przecież, to niezawodne cudo techniki rodem znad Sanu po polskich, malowniczych dróżkach. Dobry czy też zły, stary czy młody, niczym byłby jednak w tym teatrze bez Numeru Dwa - czyli kolegi kierowcy zajmującego zawsze siedzisko tuż przy barierce. Od niego tak naprawdę zależy wszystko. Bezpieczeństwo kursu w jego rękach, a raczej ustach. Od tego, co powie, gdzie postawi w zdaniu kropkę zaczynającą się zwykle na ch, czy przecinek zawsze rozpoczynany literą k, zależy przecież nastrój Kierownika. Świadomy ciężaru gatunkowego swej roli, Numer Dwa czyli Kolega Kierownika, gadkę swą prowadzi zwykle po bezpiecznych torach. Oleje, smary, mechanika manualna, radary, mandaty. Wymiany klocków, amortyzatorów, oszczędzanie na paliwie. Zawiłości tych materii pozwalają myślom Kierownika płynąć swobodnie, bez narażania pasażerów na nerwowe hamowania, niecenzuralne komentarze drogowych scenariuszy, zgagę i niestrawność.

Gdy Kierownik, nieświadom swej marionetkowi roli, powierza swój los mądrej głowie i rozwadze Numeru Dwa, za ich plecami zwykle toczą się dyskusje nieco mniej przyziemne. Tu rozplątuje się iście gordyjskie węzły życiowych dylematów i prawd. To tu szuka się reguł, obala przesądy, konfrontuje życiorysy. Słowem, gdy przód maszyny nadal siedzi w technikum, tył autobusu przerabia już lamenty Hioba, harce Epikura i inne akademickie dylematy.

To tu dowiemy się, że jednocześnie:

“w życiu to, Pani, nigdy nic nie wiadomo”

oraz, że:

wszystko mi się sprawdziło, co mi mamusia w życiu powiedziała, Pani, co do joty, bo to mądra kobieta bardzo była

Tył roztrząsa życiowe zakręty z właściwą sobie tylko precyzją i dogłębnością, formułując prawdy ogólne poparte argumentacją empiryczną. Tu prowadzi się badania statystyczne i formułuje lepsze od GUSowskich prognozy ekonometryczne:

chleb zdrożał dwa razy, a i ze trzy razy zdrożeje, Panie, jak tak dalej pójdzie

Tu rozstrzyga się o losach rządów i państw z przenikliwością większą od sygnatariuszy Jałty, traktatu z Maastricht i paktu Ribbentrop-Mołotow:

Panie, ten rząd to jakieś kpiny, porządzą, nachapią się, nakradną i tylko wstyd będzie na Euro, jaja se robią, Polskę dzielą, wstydu nie mają, Żydy jedne

Tu analizuje się pokoleniowe paradoksy:

Pani, te dzieci to teraz strasznie mądre. Ja ją w skórę chciałam lać, a ta mi mówi, że za kraty pójdę, bo policja takich łapie i wsadza do ciupy. W przedszkolu tak mówili, policjanty jedne

Nie brakuje też życiowego carpe diem:

Pani, kocham latać, wsiadłam i już wiedziałam, że to jest to. Patrzę sobie przez okno, chmury widzę i do Jerozolimy poleciałam z wycieczką z księdzem z katedry. Mówię Pani - leć Pani, bo to co ujrzysz, Pani, tego, ci, Pani, nikt nie odbierze

Tak, tak...W szkole to ja się może czegoś nauczyłam, ale PKS byłby w sumie tańszy.

Odtrutka na codzienności jad

rybczewice

Więcej zdjęć:

Rybczewice - Bielecha - Kosnowiec - Klimusin - Siedliszczki Kolonia 2010.12

http://www.naszalubelszczyzna.pl/galeria_20101205.htm