Logo www.stopquadom.pl
Rzecz jest o tym, co zobaczysz w Polsce zwłaszcza wschodniej gdy zrobisz się całkiem przezroczysta y ...
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Wioskowy głupek odc. 16

Przytrafiło się Roztocze. Było jakby troszkę zimno - tak myśleli głównie ci, którzy siedzieli w domu. Momentami było gorąco, serio. Zwłaszcza pod górę.

Pohasaliśmy wzdłuż granica PL-UA, popatrzyliśmy wokoło, częściej pod nogi. Obszczekały nas psy, niektóre nawet bardziej. Wyrakietowaliśmy kilometry śniegu, i pogrzaliśmy się przy kominku w Nowinach.

prusie

Cerkiew w Prusiu

Moczary

A na wzgórzu już UA - Widok z okolic Moczarów

skamieniale

Siedliska - skamieniały pień mioceńskiego drzewa

brzezinska

Na Brzezińskiej Górze

brzezinska1

Kamienna Góra z Brzezińskiej Góry

bukowa

Na Bukowej Górze

bukowa1

Widok na Sochy z Bukowej Góry

W środku zimy

Pojechałam na Roztocze - nie było mnie przez chwilę. A tu proszę taakie rzeczy się wydarzają:

hiacynt2901212

A teraz jestem i podziwiam, i wdycham tę narkotyczną hiacyntową woń.

Udał mi się gagatek. Zalotnie wygląda zza tego liścia, prawda?

Tym samym zaczynam wielkie odliczanie do wiosny. No więc 1+29+21 = 51 dni!

Tagi: wiosna
20:36, wioskowyglupek , nadzieje
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 stycznia 2012
Pogrzebię kijem w mrowisku...

No dobra. Wsadzam kija w mrowisko. Zaraz się narażę, leśnicy mnie z lasu wygonią, a myśliwi zastrzelą (przypadkiem).

Ale pomyślcie, co byście powiedzieli na taki cytat (http://lesniczowka.blox.pl/2011/12/Lesne-drogi-drogie-sa8230.html)?

"Drogi dla lasu są jak żyły dla organizmu ludzkiego" 

Czy naprawdę wolelibyśmy las z odwodnioną drogą, wyrównaną, szeroką na dwa auta, wyszlifowaną i odśnieżoną może jeszcze?

Czy może wolimy leśne dukty, a może zwierzęce ścieżki, a może w ogóle nic. Może po prostu w lesie wystarczyłby las po prostu.

No chyba, że las to grządka, a drzewa to uprawy, a drogi to międzyrzędzia, a runo to chwasty, a dziki i sarny to szkodniki, bo obgryzają uprawy, więc się je grodzi siatką, a zwierzętom podrzuca buraki, kukurydzę i siano...

Ja jednak wolę las bez upraw.

Na przykład taki (okolice Dubienki)

las

wtorek, 24 stycznia 2012
Wku... (zdenerwowałam się)

Ja naprawdę jestem spokojna, serio. Ale jak widzę takie strony:

http://www.extreminada.com/mikrorelacje/0/0,784,0,0,ekspres_4x4_mikrorelacja_z_rajdu_4x4.html

i takie zdjęcia, z takimi podpisami:

http://www.extreminada.com/f.php?c=mikrorelacje&id=1440

cholera mnie bierze jasna. Czy aby na pewno zrozumiałam ekstremalną AKTYWNOŚĆ?

Czy mój polski jest tak słaby, że nie kojarzy znaczenia słów? Szlak pieszy i rowerowy nie jest przypadkiem dla pieszych i rowerów? Najlepiej, kurna, rozjedźmy wszystko, bo nóżki nam już poodpadały, więc jazda - furami 4x4, quadami po wąwozach, łąkach, lasach. A co...

Jasny gwint - i to nie są jakieś tam mięśniaki na quadach, ale profesjonalni fotografowie Roztocza.

O święty Judo... (od spraw beznadziejnych)- albo mnie olśnij, albo ja tu czegoś  nie rozumiem.

Kły

No i wylazł niecnota jedna. I teraz kłuje się do góry, pnie niczym Kukuczka na Lhotse. Hiacynty też niczego sobie. Podoba im się to północne okno, i ten nędzny idustrial za nim.

Czekamy, odliczamy, trzymamy kciuki...

hiacynt2301212

Jest coś w tym patrzeniu jak się kręci ta wieczna przemiana pokoleń.

Może nie wieczna ale odwieczna. Bo w sumie kto wie, kiedy to się skończy.

17:58, wioskowyglupek , nadzieje
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 stycznia 2012
Wioskowy głupek odc. 15

Powariowali

Dawno, dawno temu... (konkretnie 12 dni temu czyli 31/12/2011), za siedmioma górami... (czytaj jedną Szabałową Górą -280 m n.p.m.), za siedmioma rzekami... (można od biedy policzyć Radomirkę), był sobie...

las pełen dziwów.

Nie licząc śmiecia bez liku (do tego już przywykliśmy), zdarzało się tu i drzewo zwane grabiną. Była i olszyna i dąb, choć rzadko.

Wszystko po bożemu rodziło się i umierało. Pączkowało, kwitło, więdło, schło, opadało i ad nawa. Miało swoje miejsce i swój czas.

Ale na odejście starego roku las pełen dziwów napiął mięśnie, nadął się okrutnie i wycelował prosto w nasze oczy takie cóś:

zawilec

No i niech mi nikt nie wmawia, że ten las to jakieś tam byle co.

poniedziałek, 09 stycznia 2012
Kuszenie wiosny

Wiem, wiem, strasznie się podniecam, ale z tego braku zimy i niedoboru wiosny, już mi odbija...

No więc wklejam hiacynta + coś, czego nie znam. Eksperyment taki.

hiacynt

Hiacynty zasadzone są 4. Na razie widać 2. Jeden w formie płetwy rekina, drugi taki pazurrrr i dwa jeszcze siedzą w ziemi.

No a eksperyment to ten biały dzióbek.

Jak wylizie, to się rozcudaczy cudaka. Albo i nie. Jak nie zakwitnie dziadyga, jak w tamtym roku, to nijak się nie dowiem, kto zacz.

Przywieziony z UA (wiem, że nie można), ale leżał w szałasie w formie zeschłej cebulki  na stole. W listopadzie. Szans na wykiełkowanie nie miał więc wielkich, ze względu na porę i podłoże (stół).

Tak więc siedzi teraz w Polsce B, na parapecie i się grzeje w północnym słońcu.

I teraz czekam na wibracje. Proszę dmuchać, chuchać, rozczulać te moje hiacynty, dopieszczać myślą, słowem, o uczynki zadbam sama.

A jak kto oznaczy cudaka, to słowem ręczę, nagroda się znajdzie.

19:48, wioskowyglupek , nadzieje
Link Komentarze (2) »